piątek, 1 lutego 2013

Rozdział pierwszy

Mówią że świat pochłonie ogień,                    
inni mówią: lód                                                                                                                  
lecz wiem jak pali pożądania płomień,              
jestem z tymi którzy mówią: ogień                  
.                                                                    
A gdyby świat dwa kroć ginąć mógł,                                                                  
o nienawiscie wiem dośc,
by rzecz że równie dobry lód,
by niszczyć,
i jest go w bród.
                Robert Frost


Kiedy mówię "Kocham", nie musze mówić "bardzo mocno"
 czy  "do szaleństwa. Bo "Kocham" ma wszystkie te słowa.                                                                                 Kiedy mówię "Nienawidze", nie muszę dodawać                  
niepotrzebne rzeczowniki. Bo "Nienawidze" wyraża
wszystkie moje najgorsze myśli o Tobie.
                                                    Mała Olivia



Ale może zaczne od początku, może nie od samego.
Kiedy wróciłam z Volltery do Forks zastałam w domu miłą niespodzianke.
Mój ojciec spokojnie rozmawiał sobie z młody Black'iem.
Na mój widok Jacob wstał i zaproponował abyśmy się przeszli, z trudem się zgodziłam. 
Jednak ciekawość wziela górę, co chce mi przekazać. Może że złapali Victorię?
Wyszliśmy z domu, kierując się w strone lasu. Podczas tego spaceru dowiedziałam się o co chodzi. Zostałam postawiona przed wyborem. A co najgorsze, kiedy powiedziałam o tym Edwardowi, poparł mojego przyjaciela.
Dziś miałam podjąć wybór, tu i teraz. Na tej polanie, pomiędzy granicami.
- Edwardzie- Zaczęłam- Świecisz jak diament, jesteś jak diament. Ale te kamienie nie są dla mnie.
Kontem oka zauważyłam że Jacob się usmiecha.
- Jacob'ie- Zaczęłam powoli- Jesteś jak ogień, a kontakt z żywiołem musi boleć.
- Bello, nie rozumiem- Powiedizał wampir, ściągając brwi.
- Ja też- Powiedział Jacob, przybierając podobną poze.
- Nie zasługuję na żadnego z was- Wytlumaczyłam, gniecąc ze zdenerwowania swoją niebieską koszule.
- Bello, to nie prawda. Jesteś jak...- Nie pozwoliłam jednak skończyć Edwardowi.
- W takim razie, to wy nie zasługujecie na mnie- Powiedziałam czując że jeśli zaraz z tąd nie odejdę, to się rozpłacze. Jednak kontynuowałam-  Edwardzie, nie powinnam rok temu tak dopytywać prawdy. Jacobie- Tym razem zwróciłam się do przyjaciela- Nie powinnam szukać w tobie pocieszenia. Nie powinnam, wtedy do ciebie przyjeżdżać.
- Bello, to co mówisz...- Zaczął Edward, lecz znów mu przerwałam. Spojrzałam na Jake'a, biedak stał sparaliżowany.
- Nie ważne co wy o tym sądzicie. To mój wybór, prawda? Mam wolną wole, i nie zostaje z nikim!- Krzyknęlam czując że łzy spływają po moich policzkach. Zaczęłam biec. Nawet nie wiem jak znalazłam się w domu. Charlei o nic nie pytał, pozwolił mi iść do mojego pokoju.
Kiedy się w nim znalazłam, rzuciłam się na łóżko, dając upust swoim emocjom.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Sen:
Weszłam niepewnie na polane. Znałam ją, to tam spędzałam te wszystkie chwile z Edwardem. Kiedy podeszłam bliżej zobaczyłam Edwarda i Jacoba, którzy rozmawiali jak starzy kumple. Zapragnęłam podbiec do nich i przeprosić za moje dzisiejsze zachowanie. Jednak nim zdążyłam ruszyć usłyszałam krzyk Edwarda.
- Bello, nie kocham cię! Nigdy nie kochałaem, i nie będę!

- Ja też!- Poparł go mój przyjaciel. Byłam zdruzgotana. Czułam że zaczęłam płakać. Chciałam podbiec do nich i każdemu osobno dać z liścia. Ale nie mogłam się ruszyć. Wszystko dookoła zaczęło czernieć. Wszystko pochłaniała upiorna czerń...


Rano obudził mnie krzyk. Po chwili zdałam sobie sprawę, że to ze mnie się wydobył.
Spojrzałam na budzik, który stał na szafce nocnej, 7:55. Dziś zaczęły się ferie. Miałam całe dwa tygodnie dla siebie. I co ja będę robić przez ten czas. Nagle do głowy wpadł mi pewien pomysł...





1 komentarz:

  1. Bardzo fajnie piszesz :) zapraszam też na www.blood-in-the-veins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń